Dzień Otwarty po raz drugi!
1 marca, 2018
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
7 marca, 2018
Pokaż wszystko

„Kamienie na szaniec”

W dniu 2 marca 2018 roku MENTALIŚCI pod opieką pedagoga wzięli udział w przedstawieniu pt. „Kamienie na szaniec”, które odbyło się w Miejskim Ośrodku Kultury Sportu i Rekreacji w Chrzanowie. Przedstawienie było reżyserowane pod okiem Teatru Bagatela w Krakowie. Wzięli w nim udział uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego w Chrzanowie oraz słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Chrzanowie. Nasi uczniowie reprezentowali w ten sposób szkołę w ramach regionalnych uroczystości Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Przedstawienie zapierało dech w piersiach, a sami uczniowie wykazali się ogromną empatią i zrozumieniem. Jesteście wielcy!

 

Przy kolejce przed MOKSiRem w Chrzanowie (tuż po przedstawieniu)

 

 

Testament mój
Juliusz Słowacki
Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
Dziś was rzucam i dalej idę w cień - z duchami -
A jak gdyby tu szczęście było - idę smętny.
 
Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
Ani dla mojej lutni - ani dla imienia; -
Imię moje tak przeszło jak błyskawica
I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.
 
Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode;
A póki okręt walczył - siedziałem na maszcie,
A gdy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę...
 
Ale kiedyś - o smętnych losach zadumany
Mojej biednej ojczyzny - przyzna, kto szlachetny,
Że płaszcz na moim duchu nie był wyżebrany,
Lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny.
 
Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą
I biedne moje serce spalą w aloesie,
I tej, która mi dała to serce, oddadzą -
Tak się matkom wypłaca świat - gdy proch odniesie...
 
Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
I zapiją mój pogrzeb - oraz własną biedę:
Jeżeli będę duchem - to się im pokażę,
Jeśli Bóg mię uwolni od męki - nie przyjdę...
 
Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...
 
Co do mnie - ja zostawiam maleńką tu drużbę
Tych, co mogli pokochać serce moje dumne;
Znać, że srogą spełniłem, twardą bożą służbę
I zgodziłem się tu mieć - nieopłakaną trumnę.
 
Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi
Iść... taką obojętność, jak ja, mieć dla świata?
Być sternikiem duchami napełnionej łodzi,
I tak cicho odlecieć - jak duch, gdy odlata?
 
Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mi żywemu na nic... tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi.